Historia Bornego Sulinowa do dzisiaj kryje wiele zagadek i niewyjaśnionych wydarzeń

Bunkry, kolej wąskotorowa, magazyny, ciągi komunikacyjne, silosy przystosowane do przechowywania rakiet z ładunkami nuklearnymi, schrony, zakłady produkcyjne - to kryje Borne Sulinowo, a raczej jego podziemia. Ten fakt wykazały badania radiestezyjne.

Gdy w styczniu 1945 roku w miasteczku pojawili się Rosjanie, to opuścili kompleks wojskowy dopiero 12 października 1992 roku (w momencie przejmowania obiektów przez władze polskie w ośrodku żyło 15 tysięcy żołnierzy rosyjskich). Także wskutek ich działań historia Bornego Sulinowa kryje wiele niewyjaśnionych tajemnic i zagadek militarnych równie fascynujących jak inne tajemnice II wojny światowej.

Dzisiaj wiele obiektów i poligon porastają wrzosowiska, przez co różne bunkry i schrony są jeszcze bardziej zakamuflowane. Niemniej jednak można zorganizować tu zlot pojazdów militarnych.

Borne Sulinowo powstało w latach 30. XX wieku. Zorganizowano tutaj szkołę wojskową i 18-hektarowy poligon, na którym szkoliło się wojsko niemieckie (artyleria Wehrmachtu i oddziału afrykańskiego korpusu).

Po wybuchu wojny ośrodek przekształcono w obóz, w którym trzymano jeńców francuskich i polskich - najpierw szeregowców, a od czerwca 1940 r. również oficerów (tych drugich po drugiej stronie poligonu, w Kołominie). W obliczu nadchodzącej ofensywy Armii Czerwonej wspomaganej przez 1. Armię Wojska Polskiego Niemcy pośpiesznie opuścili miasteczko. Po wkroczeniu żołnierzy alianckich miejscowość wyglądała na wymarłą, jakby mieszkańcy nagle wyparowali, zostawiając cały dobytek.